PRZEGLĄDANA PRZEZ CIEBIE STRONA STANOWI ARCHIWUM SERWISU Z LAT 2010-2015

ZAPRASZAMY NA NOWĄ WERSJĘ LIMITERA

(WWW.LIMITER.COM.PL)

alt

To chyba Woody Allen powiedział kiedyś, że nie czytuje recenzji, bo z nich można więcej dowiedzieć się na temat recenzenta niż recenzowanego dzieła. Żeby przyznać Allenowi rację, przynajmniej częściowo, to zacznę może w ten sposób: Dzień dobry, mam na imię Piotrek. Po raz pierwszy z muzyką Faith No More zetknąłem się za sprawą audycji radiowej „Metallikus”, którą prowadził Roman Rogowiecki. Pamiętam dokładnie. Radiomagnetofon Hitachi, kaseta Sony 90, Program 2 Polskiego Radia, płyta „The Real Thing”. To były czasy, gdy na antenie radiowej płyty prezentowano w całości. Nie przerywano tego „procederu” blokami reklamowymi, serwisem dla kierowców, skrótem wiadomości lub prognozą pogody, która jaka jest, każdy widzi… Na pierwszej stronie taśmy zmieściły się utwory od „From Out Of Nowhere” do „Woodpecker From Mars”. Strona druga należała do „War Pigs” i „Edge Of The World”. Zakochałem się w tej płycie, zakochałem się w Faith No More. Później były kolejne albumy, „Angel Dust” zdaje się, że jeszcze na pirackiej kasecie… Były koncerty w Zabrzu i Katowicach. Miłość do zespołu przetrwała, choć przyznaję, że nie należę do tej grupy fanów, którzy muszą być na każdym koncercie, śledzą pilnie wszystkie wiadomości, doniesienia, plotki, studiują skrupulatnie każdą wypowiedź muzyka związanego z zespołem…

Więcej…

alt

Według Jazz Journalists Association mamy tu do czynienia z książką roku 2015. Jedno jest pewne: czy zgadzamy się z tym werdyktem, czy nie, warto sięgnąć po tę pozycję. Nawet jeśli nie jesteśmy największymi fanami jazzu, a wśród kolekcji płyt znajdują się zaledwie dwa lub trzy tytuły, których autorem lub współautorem jest ten wybitny muzyk.

Więcej…

alt

Wydawnictwo „In Rock” oddaje w nasze ręce biografię Keitha Richardsa. To dobry moment, bo w tym roku ukazała się także najnowsza płyta tego legendarnego muzyka. Książka, której autorem jest Victor Bockris, po raz pierwszy ukazała się w 1992 roku. Wersja obecna jest opasłym, już drugi raz uaktualnionym, tomiskiem. Ostatni rozdział przypada na lata 2008-2012. Całość, łącznie z dodatkami, horoskopem, wykazem źródeł i uwagami, zajmuje 504 strony. Tytuł oryginału brzmi: „Keith Richards. The unauthorized biography”. Owszem, można sobie zadać pytanie, czy taka pozycja jest w ogóle potrzebna, biorąc pod uwagę fakt, że na rynku pojawiła się jakiś czas temu autobiografia Keitha, nie brakuje także pozycji książkowych poświęconych The Rolling Stones… Moim zdaniem warto jednak sięgnąć po dzieło Bockrisa.

Więcej…

alt

Jak sam autor i jednocześnie bohater tej opowieści twierdzi, „It’s So Easy And Other Lies” – zdecydowanie bardziej pasuje mi oryginalny tytuł – ma być odpowiedzią na pytania, jak udało mu się tutaj dotrzeć i jak odnalazł siebie. Jednocześnie, jak zauważa, książka ta zawiera takie elementy, jak: narkotyki, seks, sławę, bogactwo, upadek i rock and rolla. I stała się czymś innym niż tylko historią, która szokuje i jest napisana ku przestrodze.

Więcej…

alt

Na 122 i 123 stronie tej książki możemy przeczytać o genezie nazwy Queen. Ponoć innymi, branymi pod uwagę szyldami były Build Your Own Boat, The Rich Kids i The Grand Dance… Ale że, jak mówił później Freddie, miało być majestatycznie i królewsko, to wybór mógł być tylko jeden.

Więcej…

„Wziąłem sobie za punkt honoru, żeby udowodnić, że wszyscy się mylą, że wystarczy ta jedna osoba, która w to wszystko wierzy, a zespół zawsze będzie istniał. W innym składzie, ale będzie” – Piotr Wiwczarek („Vader. Wojna totalna” – autor Jarek Szubrycht, Wydawnictwo SQN).

Więcej…

"Ojciec zawsze twierdził, że coś w życiu osiągnę. – Johnie Osbournie, mam przeczucie, że dojdziesz do czegoś wielkiego – lubił mówić przy piwku. – Albo pójdziesz za kratki. I nie pomylił się, ten mój ojczulek. Nie miałem jeszcze osiemnastu lat, a już siedziałem w więzieniu." Tymi słowami  rozpoczyna się właśnie autobiografia Ozzy’ego Osbourne’a. Chyba nie ma w rockowym/metalowym światku osoby, która by tego człowieka nie  kojarzyła. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że zdecydowana większość ludzi, którzy nawet nie interesują się taką muzyką wie o kogo chodzi.  "Ja, Ozzy" to historia żyjącego na krawędzi muzyka, na którego sława i pieniądze spadły jak grom z jasnego nieba. W 11 rozdziałach   spisane zostało praktycznie całe życie Ozzy'ego - od najmłodszych lat, aż do chwili obecnej.

Więcej…

Są płyty Pearl Jam, które uwielbiam. Są też i takie, które po prostu lubię. Pearl Jam nigdy nie widziałem na żywo. Nigdy nie śledziłem plotek, wszystkich możliwych newsów, nie analizowałem kroków podjętych przez zespół… Być może właśnie dlatego z zainteresowaniem przeczytałem książkę, której autorem jest Martin Clarke. Jeśli ktoś ustawił sobie tę grupę na podium, to pewnie większość z historii zawartych w tej opowieści zna na pamięć. Jeśli wierzyć informacji na tylnej okładce, to obecne wydanie książki zostało poprawione i uaktualnione. Choć chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że biografie/autobiografie dotyczące grup nadal działających, bez względu na aktualizację, w momencie wydania tracą na aktualności. Podobnie jest w tym wypadku. Książka kończy się na 2011 roku, gdy ukazuje się Pearl Jam Twenty – film dokumentalny o zespole w reżyserii Camerona Crowe. Ten sam reżyser odpowiedzialny jest za film Singles, obraz bardzo ważny dla pokolenia grunge’u, o czym zresztą wspomina autor książki… A sama książka na polski rynek wydawniczy trafiła w październiku 2013 roku. Jej wydanie praktycznie zbiegło się z premierą nowego albumu zespołu – Lightning Bolt.

Więcej…

Nie bardzo orientuję się w środowisku fanowskim Metalliki, nic więc dziwnego, że nie znałem wcześniej postaci Meniosa i jego żony - Kasi. Przeglądając jednak plan wydawniczy Wydawnictwa Anakonda mocno zaintrygowała mnie pozycja dotycząca jednego z największych zespołów metalowych wszech czasów napisana niebezpośrednio o zespole, a właśnie o przygodach jego wiernego fana. "W Pogoni za Metallicą" to jak sama nazwa wskazuje zapis podróży dwojga fanów, którzy za zespołem udali się w najróżniejsze zakątki świata - widzieli bowiem Metallikę w Stanach Zjednoczonych, Australii, Japonii czy Meksyku - do wyboru do koloru. 64 koncerty zostały opisane na 450 stronach. Tekst powstał w oparciu o rozmowy Meniosa i Kasi z Przemkiem Jurkiem. Tutaj możecie zacząć się zastanawiać czy wyszło to naturalnie? Jak najbardziej tak! Czułem jakby Piotr siedział obok mnie i opowiadał o kolejnych podróżach śladem swoich idoli. Wszystko opowiedziane jest niezwykle precyzyjnie, a czytając kolejne zdania daje się wyczuć te emocje i podniecenie, które towarzyszyło parze przy okazji kolejnych koncertów. Książka potrafi wbić czytelnika w fotel. Wiele razy spędzałem na jej lekturze więcej czasu niż zakładałem, powtarzając tylko "jeszcze kilka stron i koniec na dzisiaj". Każdy rozdział jest stosunkowo krótki, a forma takich "historyjek" połączonych w jedną, spójną całość jest po prostu trafiona w dziesiątkę. Warto tutaj również wspomnieć o samym wydaniu książki, które stoi na naprawdę wysokim poziomie. Oprócz tekstu znajdziemy w niej również masę zdjęć, nie tylko tych koncertowych, ale również przedstawiających różnego rodzaju gadżety, związane rzecz jasna z Metalliką. Wydawnictwo to polecam nie tylko fanom Metalliki, ale po prostu wszystkim miłośnikom muzyki, a zespołowi mogę jedynie pozazdrościć tak wiernych fanów!

Jestem fanem zarówno Sepultury jak i Soulfly, dlatego też nowa pozycja od wydawnictwa Kagra była dla mnie jedną z tych obowiązkowych. Od razu mogę powiedzieć, że nie zawiodłem się. Mimo niezbyt dużej liczby stron to na prawdę wyczerpująca, ciekawa i szczera biografia, której czytanie sprawia ogromną radość. Książka napisana jest bardzo prostym, zrozumiałym, momentami kolokwialnym wręcz językiem. Nie brakuje w nim na pewno emocji. Chwilami mamy wrażenie jakby Max siedział obok nas i opowiadał o swoim niezwykle interesującym życiu. Dominująca część wydawnictwa jest poświęcona (szok, zdziwienie) korzeniom Maxa Cavalery czyli rodzinie, latach młodzieńczych oraz oczywiście Sepulturze, która sprawiła, że Brazylia również zaczęła kojarzyć się z metalem, i to nie byle jakim. Mówi się, że czasem człowiek potrzebuje jakiegoś mocnego bodźca, który zmotywowałby go do działania. W życiu Cavalery takim właśnie mocnym akcentem wydaje się być śmierć ojca, którą wspomina wielokrotnie. To właśnie od tego momentu młody wówczas chłopak, wraz ze swoim bratem planują coś większego niż tylko garażowe granie. Razem z Maxem śledzimy kolejne etapy rozwoju kapeli, poznajemy kolejne albumy i wydarzenia, która koniec końców prowadzą do rozłamu w zespole. Wtedy pojawia się wątek Soulfly, który choć może nie tak szczegółowo opisany, jest również bardzo ciekawy. Świetne w tym wydawnictwie jest to, że na pierwszym miejscu postawiona została muzyka. Owszem, mamy tutaj również historie z życia Maxa, jednak wszystko kręci się wokół kolejnych płyt i tras koncertowych, niezwykle dokładnie Cavalera opisuje również proces powstawania wybranych utworów, opowiada o swoich inspiracjach i pomysłach na kolejne działania grupy. "Moje krwawe korzenie" to bez wątpienia szczere wyznania człowieka, który w życiu przeszedł nie jedno. Muzyk nie koloryzuje swoich przeżyć, mówi po prostu jak było, bez względu na to czy są to okoliczności radosne czy też smutne. Książkę czytało mi się równie dobrze co "Białą gorączkę" Lemmy'ego, chociaż Max prezentuje zupełnie inny sposób opowiadania. Mniej tutaj alkoholu i innych używek (od których muzyk, jak sam z resztą przyznaje, nie stronił), więcej zaś czysto muzycznych kwestii, które zainteresować powinny każdego fana Sepultury, Soulfly, Cavalera Conspiracy, Nailbomb oraz samego Cavalery.

"AC/DC. Wczesne lata z Bonem Scottem" - ten tytuł mówi chyba sam za siebie, i nie muszę specjalnie tłumaczyć o czym opowiada recenzowana lektura. Uwielbiam wracać do płyt tej kapeli, dlatego też z nieskrywaną przyjemnością zająłem się czytaniem nowej premiery Wydawnictwa Anakonda. Neil Daniels zajął się, moim zdaniem, najlepszym okresem twórczości tego legendarnego zespołu. Bardzo lubię płyty "Back in Black" czy "Ballbreaker", ale to albumy takie jak "T.N.T.", "High Voltage" i "Highway to Hell" sprawiły, że ten zespół stał mi się bliski. Jak pisze sam autor, w książce tej nie znajdziemy szczegółów śmierci muzyka, ani też innych plotek czy niesprawdzonych informacji. Daniels stawia na fakty, co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Obok samej historii zespołu i opisu wydarzeń, w których udział brał Bon Scott mamy również dogłębną analizę wydawnictw z jego udziałem. Początkowo, gdy spojrzałem na liczbę stron tej publikacji, obawiałem się, że temat zostanie potraktowany "po łebkach". Nic bardziej mylnego - książka jest szczegółowa i wyczerpująca. Jasne, że historia AC/DC w całości zająłby dużo, dużo więcej, jednak mówimy tutaj przecież głównie o latach 1974-1980. Czytając "AC/DC. Wczesne lata z Bonem Scottem" odniosłem wrażenie, że dla autora liczy się tylko i wyłącznie muzyka, to w jaki sposób powstawały największe hity zespołu i dlaczego AC/DC stało się zespołem legendarnym. Próżno tutaj szukać skandali i wyssanych z palca historii. Osoby, które już wcześniej miały styczność z dokładną biografią grupy, mogą poczuć się lekko znudzone, chociaż możliwe, że to właśnie z myślą o nich Neil Daniels wplótł między historię również fragmenty wywiadów czy recenzji płyt.  Podsumowując - jestem strasznie zadowolony z tej lektury i szczerze polecam ją wszystkim fanom AC/DC oraz oczywiście miłośnikom wokalu Bona Scotta.

Na rynku wydawniczym, z każdym kolejnym miesiącem, pojawia się coraz więcej biografii i autobiografii naszych muzycznych ulubieńców. Kilka miesięcy temu wpadła w moje ręce książka poświęcona legendzie rocka – Deep Purple. Wiem, chwila od premiery minęła, ale od jakiegoś czasu wyznaję zasadę, że trudno przeczytać i przesłuchać każdą nowość w ciągu kilku dni i jeszcze w wiarygodny sposób się do niej odnieść… Dlatego wybaczcie kochani limiterowicze ten karygodny poślizg!

Więcej…

Dave Grohl - człowiek orkiestra. Perkusista, gitarzysta, wokalista, kompozytor, którego kojarzyć możecie z takich zespołów jak Scream, Nirvana, Foo Fighters czy The Prodigy. Można lubić lub nie wspomniane przeze mnie kapele, ale nie uwierzę jeśli ktoś mi powie, że nie zna choć jednej z nich. Sam nie jestem wielkim fanem dajmy na to Nirvany, jednak mocno ciekawiła mnie historia człowieka, który brał udział w na prawdę wielu wielkich, muzycznych wydarzeniach i mocno wpłynął na sporą liczbę muzyków w późniejszym okresie. Muszę przyznać, że nie zawiodłem się na "Dave Grohl. Oto moje powołanie" autorstwa doświadczonego już dziennikarza muzycznego Paul'a Brannigan'a.

Więcej…

Pomimo tego, że na co dzień gustuję raczej w ekstremalnych brzmieniach, zespół The Cure znam, lubię i szanuję. Do tej pory nie miałem jednak okazji by zagłębić się bardziej w historię grupy. Na przeciw wyszło mi wydawnictwo Anakonda wydając tytuł "Robert Smith. The Cure". Z założenia jest to biografia charyzmatycznego frontmana grupy, jednak rzuca ona również nieco światła na historię całego zespołu od początku jego istnienia aż do chwili obecnej.

Więcej…

Paul Stenning, autor tej książki, ma na swoim koncie tytuły poświęcone kilku znany artystom. Wśród nich są min.: AC/DC, Guns N’ Roses, Iron Maiden, Metallica, Rage Against The Machine… Czyli mamy do czynienia z człowiekiem, który wie, o co chodzi. Książka „Slash. Rockowy dom wariatów” ukazała się po raz pierwszy w 2007 roku. Oryginalny tytuł brzmi „Slash. Surviving Guns N’ Roses, Velvet Revolver & Rock’s Snake Pit”. W tym samym roku w sprzedaży pojawiła się także oficjalna autobiografia Slasha. Nie mam na myśli polskich premier tych tytułów!

Więcej…

Po świetnej autobiografii Lemmy'ego przyszedł czas na przyjrzenie się historii dowodzonej przez niego grupy Motörhead. Jak słusznie zauważa autor już we wstępie "Biała Gorączka ujawniała wiele nieznanych faktów, ale to nie była historia Motörhead. To było życie Lemmy'ego, szczerze i prawdziwie opowiedziane." Joel McIver stara się przybliżyć czytelnikom losy legendarnej angielskiej formacji na 224 stronach. Całość została podzielona na dwadzieścia rozdziałów odpowiadających poszczególnym latom działalności grupy, a wszystko dopełniają kolorowe wkładki ze zdjęciami z różnych okresów istnienia zespołu.

Więcej…

Mark Blake to postać znana w muzycznym światku. Jego teksty można było przeczytać w takich magazynach jak "Billboard", "Classic Rock" czy "The Times". Brytyjski dziennikarz nie postanowił jednak spocząć na laurach i podniósł sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Najlepszym przykładem na to jest biografia jednej z legendarnych grup rockowych - „Prędzej świnie zaczną latać. Prawdziwa historia Pink Floyd” jego autorstwa. Początkowo tytuł mnie zdziwił i nie bardzo rozumiałem "co autor miał na myśli", jednak jego wybór nie jest przypadkowy i został wyjaśniony w książce. Polska premiera tej biografii miała miejsce 28 listopada dzięki wydawnictwu Sine Qua Non.

Więcej…

Iron Maiden - nie ważne jakiej muzyki słuchasz, ta nazwa jest Ci znana w mniejszym bądź też większym stopniu. Zespół legenda, który obok Judas Priest uważany jest za najważniejszą kapelę heavy metalową. Wystarczy spojrzeć na biografie innych zasłużonych dla metalu kapel, a w 80% przypadków w inspiracjach znajdziemy właśnie Żelazną Dziewicę. Wydawnictw książkowych o kapeli było sporo i pewnie, w przyszłości, będzie jeszcze więcej. Recenzowana przeze mnie książka nieco różni się jednak od typowej biografii. To bardziej album okraszony biografią zespołu. Autorem tego wydawnictwa jest Neil Daniels, brytyjski pisarz, którzy na swoim koncie ma biografie takich kapel jak Judas Priest, Bon Jovi czy Linkin Park.

Więcej…

"Feniks" to na pewno nietypowe ujęcie biografii legendarnego zespołu Black Sabbath. Dlaczego? Dlatego, że autor rozpoczyna przedstawianie losów grupy w tym miejscu, gdzie mnóstwo fanów odwróciło się od kapeli. Chodzi tutaj o rok 1979 i opuszczenie zespołu przez Ozzy'ego Osbourne'a. Jednym takie podejście do tematu się spodoba, innym nie. Patrząc jednak na to, że czasy z Ozzym zostały przedstawione mniej więcej w książce "Ja, Ozzy", przybliżenie dalszej historii zespołu wydaje mi się bardzo dobrym pomysłem. Osobiście nie uważam, że Black Sabbath z Ronniem Jamesem Dio czy Tonym Martinem było słabe. Płyty takie jak "Heaven and Hell" czy "Tyr" lądują w moim odtwarzaczu od czasu do czasu. Nigdy wcześniej nie miałem jednak okazji zapoznania się dokładnie  z tym co działo się w zespole w czasie powstawania tych albumów. Na szczęście na rynku pojawił się "Feniks".

Więcej…

Współpracujemy/Patronujemy



Limiter © 2010. Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information