W kategorii recenzje płytowe znajdziesz przemyślenia naszych redaktorów na temat nowych oraz tych trochę starszych produkcji. Dowiesz się czego warto posłuchać a co lepiej odstawić z powrotem na półkę sklepową. Recenzje obejmują wszystkie gatunki muzyki, więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Jeżeli posiadasz swoje recenzje i chcesz się nimi podzielić z innymi użytkownikami serwisu zapraszamy do nadsyłania ich na adresy e-mail znajdujące się w dziale Redakcja.

Globalna wiocha” to nowy rozdział w historii Żywiołaka. W zespole zmieniły się wokalistki, a przy okazji odmienił się także styl muzyczny grupy. Na „Globalnej wiosze” znajdziemy wprawdzie etno i folk, z którymi kojarzony jest Żywiołak, ale album jest najbardziej eklektyczną płytą w dorobku zespołu.

 

Niedawno miałem całkiem przyjemne starcie z Heidevolk teraz natomiast przyszło mi tupać girą przy Eluveitie. I przyznam, że słucha się ich nowego materiału świetnie. Po krótkim prologu rusza z kopyta utwór tytułowy a przygrywają różniaste mandoliny, flety przy czym wszystko to podlane sosem melodyjnego deathu w duchu baaaardzo wczesnego In Flames. Wiadomo, że fani kapeli wezmą album w ciemno i będą zachwyceni, moim zadaniem jest więc rozjaśnić umysły tych którzy albo nie kumają takiej estetyki albo spotykają się z nią pierwszy raz.

 

Techniczny death metal według mnie można potraktować w dwójnasób: albo zachwycić się poziomem wykonawczym, bardzo czystym brzmieniem i nieszablonowymi strukturami kompozycji albo stwierdzić, że to przerost formy nad treścią, że to wszystko jest przekombinowane i że technika tępi agresję i emocje. Psycroptic jest (prawie) idealnym przykładem kapeli reprezentującej ten gatunek.

 

okładkaCentury Media Records / Death Metal/Grindcore

Z Napalm Death jest jak z winem - im starsi tym lepsi i dojrzalsi. Każdy ich album jest kolejnym krokiem naprzód. Co prawda pamiętają o swoich grindcorowych korzeniach i na każdym kroku starają się to podkreślać ale w ich muzyce znaleźć można różne rozmaite eksperymenty - w końcu grupa przeszła dużą ewolucję - wystarczy przejść od legendarnego Scum do Harmony Corruption i od tamtej chwili możemy tylko patrzeć jak Napalm Death się rozwija z płyty na płytę. Z Utilitarian jest odwrotnie - tu widać i słychać wyraźny powrót do korzeni poprzez czarno białą okadk z żółtym logiem zespołu jak i poprzez muzykę, która jest dużo szybsza i bardziej grindcorowa niż ostatnie dokonania Brytyjczyków.

 

W moje ręce trafił album pochodzącej z Sulechowa grupy Mystic Mind, zatytułowany Braterstwo. Rzut oka na okładkę, przynoszącą skojarzenia z PRL-owskimi plakatami nawołującymi do wspólnego budowania lepszego, socjalistycznego jutra. Mnie osobiście nie powaliła. Ale to nie okładkę mam zrecenzować, tylko muzykę.

 

Na rockowo i po polsku. Tak się złożyło że zespół Grans na wydanie debiutu czekał czternaście (!!!) lat i kiedy już do tego doszło to dostajemy podwójny album który jest zbiorem powstających przez lata a w końcu profesjonalnie zarejestrowanych kompozycji. Próbując dokopać się do informacji o kapeli natrafiłem na informacje o występie na Jarocinie a także występami przed T. Love, Perfectem czy Raz, Dwa, Trzy.

 

Nie, to nie jest kolejny kower band Slayera. Uściślam jeśli mimo rzutu na okładkę nie jesteście pewni. No dobra bez żartów. Kapela ta gra symfoniczny metal i posiada wokalistkę w składzie. Ale dźwięki które generują nie zbliżają ich od mdłej Xandrii z którą ostatnio mimo dobrych chęci poległem z kretesem. Pomaga tu choćby obecność całkiem dzielnie growlującego pana i lepsze brzmienie, tempo pierwszego kawałka też wysmażyło nie lada uśmiech na mojej twarzy.

 

Nazwa zespołu i tytuł albumu są w stanie powiedzieć czasem wszystko o stylu, przekonaniach a czasem i samym brzmieniu kapeli. Primal to chłopaki z naszego podwórka, którzy grają siarczysty black metal. Mam to szczęście, że przychodzi mi recenzować kapele które stawiają nie tylko na łupaninę ale i na klimat.

 

Kiedy myślę o stonerze w Polsce to przychodzą mi do głowy takie nazwy jak Corruption, Soulburners a ostatnio J. D. Overdrive. Gatunek ten wciąż w naszym kraju jest w powijakach więc można się tylko cieszyć z takich ekip jak Leash Eye które to zacne acz skromne grono uzupełnia i to najlepszym stylu.

 

Odpalam album Xandrii a tu Nightwish! To nie jest wcale śmieszne wokalistka tej kapeli ma głos wręcz identyczny z Tarją, przy czym reszta kapeli również tak brzmi. I chóry i riffy i tempa i wszystko jest tak masakryczne zerżnięte z twórców „Once” że aż mnie to zaskakuje. Kto potrzebuje drugiego Nightwisha ręka w górę!?

 

Krótko bo i rozwodzić się nie ma nad czym. Chłopaki grają hardcoreowo i kłaniają się bandy takie jak Sick Of It All czy Agnostic Front. Przy czym są naleciałości thrashowo deathowe. Czasem się zdarzy że wokalista zaciągnie jak Peter Dolving z The Haunted, czasem panowie zagrają ponuro i wolniej.

 

Rzut oka na okładkę albumu Węgrów z Concrete nie pozostawia złudzeń co do gatunku, jaki grają. Dodatkowo zespołowy myspace utwierdził mnie w pewności – 5 chłopaków z Budapesztu pruje klasyczny do bólu thrash. Słychać, że cały zespół głęboko siedzi w tej estetyce.

 

Lubię sobie posłuchać My Dying Bride, lubię i stare i nowe Paradise Lost, Type O Negative cenię zarówno ze te humorystycznie jak i najbardziej zdołowane utwory. The 11th Hour gra bardzo stylowy doom/death metal.

 

Oj czułem, że może być źle jak tylko spojrzałem na tytuły kawałków. W języku w którym na pewno mówią w piekle. Tak moi drodzy. Niemiecki. Kocham Rammsteina ale to jest wyjątek od reguły. Przy tym gatunkowo są określani jako „dark metal” co wcale mnie nie oświeciło a jeszcze bardziej zamazało obraz kapeli.

 

Power metal! Gatunek w którym mamy takich żelaznych klasyków jak Helloween, Hammerfall, Gamma Ray czy Edguy. No i rzecz jasna Manowar który w pewnych kręgach sprawia, że nie traktuje się tego gatunku poprzez muzykę lecz poprzez ilość ubitych smoków i przelecianych dziewoi.

 

death metal okładka ocena

O działającym  od ponad dekady Dira Mortis można śmiało napisać, że to już prawdziwi weterani undergroundowej sceny.  Jednak na przestrzeni lat zespół serwował słuchaczom jedynie EP’ki . Niedługo ten stan rzeczy ma się zmienić. Na pierwszą połowę 2012 roku został zapowiedziany debiutancki longplay. My tym czasem przyjrzyjmy się  ostatnim nagraniom grupy – wydanej w 2011 roku EP’ce The Cult of the Dead.

 

Jakiś czas temu wyraziłem swoją opinię na temat black metalu recenzując Blaze Of Perdition. Była tam mowa, że lubię nieszablonowe podejście do czarciej materii. Nie mam nic przeciwko „grim” „darkness” i „frostbitten” w wydaniu klasycznym tak jak to czynili Darkthrone, Satyricon czy Gorgoroth na pierwszych albumach. Lubię sobie posłuchać takiej czarciej łupanki ale każda z tych kapel ma swój własny rozpoznawalny styl tego nic im nie odbierze.

 

Kiedy obok terminu „metal” padają słowa „folk”, „pagan” lub „wiking” trudno się nie uśmiechnąć.  Wesołkowate zagrzewające do „batlle” hymny takich kapel jak Amon Amarth, Fintroll, Tusisas od lat czerpią od gigantów kicz metalu- Manowar. Wiadomo, że te podgatunki poweru mają swoją wierną grupę fanów i nawet jeśli ni cholery nie da się rozgryźć zagadki dlaczego tych kapel jest więcej niż ludzi na ostatnim Woodstocku to przy piwku zawsze można sobie baniakiem pokiwać w rytm choćby właśnie takiego Heidevolk.

 

Pamiętam jak w 2003 roku kapela Evanescence miała takiego farta, że „Bring Me To Life” śmigało z niemal każdego odbiornika radiowego czy telewizyjnego.  W tym czasie Nightwish był jeszcze w trakcie tworzenia materiału który ostatecznie trafił na „Once”. O Within Temptation jeszcze nie było głośno, załoga Sharon dopiero miała wypłynąć za dwa lata przy udziale jakże przebojowego „Stand My Ground”. Lacuna Coil natomiast była wtedy małym włoskim zespolikiem który o światowej popularności mógł tylko pomarzyć.

 

okladka

Defense Records / Grindcore/Death Metal

Powstały w 1992 roku w Rzeszowie zespół w 2011 roku zaserwował słuchaczom swój trzeci długogrający album, zatytułowany e-ROTicon. Zaprezentowana na nim muzykę można określić jako połączenie grindcore’a i death metalu. Brzmienie zawarte na płycie zbliżone jest do produkcji Antigamy, jednak różnią się od nich stylem gry – jest on bardziej tradycyjny.

 
Więcej artykułów…

Aktualne konkursy

Koncerty Prasa


Ty też możesz zarobić na swojej stronie wyświetlając reklamy. Kliknij i dołącz do programu.