metalokładkaocena

Wbrew sugestii płynącej z nazwy, na demówce grupy Shredlust nie usłyszymy gitarowych popisów w stylu Satrianiego, Gilberta czy Vaia. W muzyce proponowanej przez płocką formację dominują zdecydowanie metalowe brzmienia. Ciężko jednak jednoznacznie określić styl zespołu, bowiem obok typowo heavy czy nawet thrash metalowych zagrywek pojawiają się elementy odbiegające od tej stylistyki.


Jak na typowe demo przystało na krążku znajdziemy trzy utwory. Całość otwiera Rage. Riff ze wstępu może sugerować, że mamy do czynienia z rozkręcającą się thrashową machiną. Pierwsze wrażenie jednak szybko ustępuje i już w zwrotce tempo zwalnia, a wokalista raczej recytuje niż śpiewa. Na szczęście energia wraca w refrenie, gdzie pobrzmiewa fascynacja dokonaniami Pantery. Całość uzupełnia jeszcze solówka, która sprawia wrażenie znajomej. Nie może być inaczej, podobne popisy prezentują metalowi gitarzyści już od prawie 20 lat. Następny w kolejności kawałek to This is war. Tu dla odmiany mamy szybkie zwrotki uzupełnione melodyjnymi wstawkami w refrenie. Taka kombinacja wypada moim zdaniem zdecydowanie lepiej i utwór numer dwa wypada lepiej od poprzednika. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to trochę odstająca od całości solówka, która sprawia wrażenie dogranej naprędce. The 3rd przynosi natomiast spore zaskoczenie! Pierwsze skojarzenie po przesłuchaniu – Motorhead! Zachrypnięty wokal i powolne, walcowate riffy nasuwają jednoznaczne skojarzenia. Nie wiem czy takie naśladownictwo  było celowe, ale muszę przyznać, że zaowocowało to tym, że kawałek brzmi najbardziej spójnie spośród zaprezentowanych.

Jakie przemyślenia nasuwają się po przesłuchaniu debiutanckiego materiału Shredlust? Moim zdaniem zespół musi się jednoznacznie zadeklarować, co chce grać. Ja stawiałbym na metalowe kawałki w stylu This is war, który wypada według mnie najbardziej przekonująco. Poza tym wydaje mi się, że zespół nie do końca panuje nad tym co nagrywa, tzn. pojawia się pewna niekonsekwencja albo może i celowe eksperymentowanie i w efekcie powstają fragmenty odstające od całości. Mam jednak nadzieję, że wraz z nabranym doświadczeniem uda się wyeliminować ten mankament.

 

Koncerty Prasa