
Bardzo dobrze jest w nim uwypuklony bas. Ale nie ma co się dziwić skoro za ten album wiązł się Szymon Czech ze Studia X w Olsztynie. W „Condemnation I” są świetne czyste partie wokalne, kolejny utwór („Temptation Ov Lost”) natomiast zaczyna się łagodnie i dostojnie i pachnie mi... starym Tiamatem z okresu „Astral Sleep”. Pod koniec czyste wokalizy wprowadzają dramatyzm pokrewny z tym w utworach Nevermore. To rzecz jasna luźne skojarzenia ale pokazują że Cezar z załogą nie zamykają się w świecie deathu czy blacku. Stanowczo jest to album do wielokrotnego smakowania. Trzon oczywiście jest odpowiednio brutalny- współtworzący zespół Reyash na deathu zjadł zęby. Siłą tego albumu jest podniosłość nie przekraczająca granicy patosu, pomysłowość w aranżacjach i (wiem że się powtarzam ale to naprawdę mocna strona tego dzieła) to jak Cezar operuje głosem. Epickości dodają też tak wielowymiarowe kawałki jak „Cult Domination” i trwające dwanaście minut z okładem „The LeviThan Suite” będące swoistą kwintesencją stylu i znakomitą wizytówką albumu. Na koniec jeszcze tylko kop w twarz pod postacią rozpędzonego „Purgatory Beast” i koniec. Jeden z bardziej ambitnych albumów ostatnich lat z podwórka metalowej ekstremy, nieprzekombinowany acz finezyjny. Kolejny dowód potwierdzający wielkość naszej sceny. Chyba nie przesadzę jeśli dam tyle gwiazdek ile widzicie
| « poprzednia | następna » |
|---|





























