death metal okładka ocena

O działającym  od ponad dekady Dira Mortis można śmiało napisać, że to już prawdziwi weterani undergroundowej sceny.  Jednak na przestrzeni lat zespół serwował słuchaczom jedynie EP’ki . Niedługo ten stan rzeczy ma się zmienić. Na pierwszą połowę 2012 roku został zapowiedziany debiutancki longplay. My tym czasem przyjrzyjmy się  ostatnim nagraniom grupy – wydanej w 2011 roku EP’ce The Cult of the Dead.

 

Zebrane przez lata doświadczenie doskonale słychać w prezentowanych kompozycjach. Na płycie otrzymujemy ich pięć (w tym krótki wstęp, w którym pojawia się jedynie szum wiatru i bicie bębnów) i łącznie zajmują one około dwudziestu minut. Utwory są przemyślane i mimo, że praktycznie przez cały czas słyszymy potężną ścianę dźwięku to pojawiają się chwile oddechu, kiedy gitara wygrywa naprawdę zgrabny riff czy solówkę.  Pod względem stylistycznym wyraźnie dominuje jednak klasyczny death metal z jednostajnym growlem i zabójczymi blastami. Gdybym miałbym się do czegoś na tym krążku przyczepić to mogłoby to być jedynie brzmienie, które pozostawia trochę do życzenia, ale z drugiej strony wprowadza do nagrań odrobinę brudu.

Po przesłuchaniu The Cult of the Death jestem raczej spokojny o poziom nadchodzącego krążka Dira Mortis. Zespół ma wszelkie predyspozycje, aby zdobyć uznanie szerszej publiczności. Oby tylko muzycy poradzili sobie z dłuższą formą przekazu, jaka jest pełnowymiarowa płyta. Jeśli tak się stanie możemy spodziewać się solidnego deathmetalowego wydawnictwa.

 

Koncerty Prasa