

Jeśli komuś hasło stoner rock/metal nie mówi za dużo to spieszę wytłumaczyć, że jest to gatunek pod który można podpiąć zarówno Queens Of The Stone Age, Down, Fu Manchu a niezmienną inspiracją dla tych kapel jest Black Sabbath i Motorhead. Bo jest i ciężko i rock n rollowo.
Najlepiej taka płytka jak „V. I. D. I.” wejdzie po kilku głębszych i przy „szlugu” lub jeszcze lepiej na pustej drodze w samochodzie (najlepiej tym z okładki) gdzie mijając pustynię i samotne kaktusy będziemy rozwijać diabelskie prędkości. Że niby niemożliwe w naszym kraju? Muzyka ma rozwijać wyobraźnię więc może najlepiej zamknąć oczy i odpłynąć.
Jest tu stoner w najbardziej esencjonalnym wydaniu trafiają się zarówno czady takie jak „One Time, Two Times” czy „Open Up Chris” ale też bujające seksowne numery jak „Her Rose's Flavour” (niby osiem minut a jakoś tego nie poczułem) . Wszystko spaja idealnie do tego pasujący wokal Sebba. Myślę że dodatkową rekomendacją jest to, że w zespole macza unurzane w strunach gitary paluchy Opath z Corruption. Tłusty basior, zgrabne solóweczki, bujająca gra perkusji i jak sami to określają brudne hammondy- oto recepta na ten zespół, prosta acz bardzo skuteczna.
Rzecz jasna płytka jest czysto rozrywkowa, na rock n rollową imprezę jak znalazł a dla każdego zaprawionego w boju słuchacza pustynno- barowych dźwięków rzecz obowiązkowa., nie ma mowy o przynudzaniu! Masa pozytywnej energii do machania głową i uśmiech na japie gwarantowany!
| « poprzednia | następna » |
|---|





























